Góra Trzech Krzyży 23.07.2015r.

2015-07-23-2715

Dzisiejsza wycieczka na Górę Trzech Krzyży pozostawiła mi uczucie niedosytu.  Pogoda była dyskusyjnej urody, widoki pod znakiem wiszącej w powietrzu burzy, która jednak nie nadeszła, a jeśli chodzi o samą górę –  spodziewałam się czegoś bardziej spektakularnego, jakiegoś rodzaju wizytówki miasta a zobaczyłam niedużą, zaśmieconą łąkę. Na szczyt nie prowadzi nawet żaden szlak, prawdopodobnie takowego nie wytyczono i znalezienie wejścia odbyło się trochę „na czuja” – szczerze mówiąc pomogła mi pewna młoda dziewczyna, która dość szczegółowo opisała mi poszczególne etapy wspinaczki. Rozumiem, że wytyczenie oficjalnej trasy jest jednak zbyt kosztowne i mało opłacalne dla gminy. Jak widać – jeśli ktoś chce, to tam dotrze a z góry mamy widok na piękną panoramę Lądka i Masywu Śnieżnika, który rekompensuje brak dobrych oznaczeń 🙂

2015-07-23-2720

2015-07-23-2722

2015-07-23-2724 2015-07-23-2726 2015-07-23-2727 2015-07-23-2728 2015-07-23-2729 2015-07-23-2730 2015-07-23-2731

Nasz piękny kraj widziany z perspektywy krzyża

2015-07-23-2721

i pod krzyżami – szukałyśmy innej drogi powrotnej, przez łąki i chaszcze – okazało się, że musimy wrócić po naszych śladach 🙂

2015-07-23-2733

Krótko mówiąc – warto poświęcić ten czas na rzut oka z góry na Lądek 🙂

Reklamy

Borówkowa Góra 19. 07. 2015r.

WP_20150719_12_22_30_ProDzisiejszy wpis kontrolowany jest przez siedzącą mi częściowo na kolanach, a częściowo na laptopie Marylin – domagającą się się tej ilości kociogłasków, które są absolutnie niezbędne do kociej egzystencji, nie wiem, co z tej kombinacji wyniknie, zobaczymy.

Tej upalnej niedzieli mój mąż wpadł na pomysł zdobycia Borówkowej Góry (900 m n.p.m) leżącej na granicy polsko-czeskiej w Górach Złotych. Postanowiliśmy iść najbardziej popularnym, zielonym szlakiem od strony przejścia granicznego w Lutyni. Droga do lasu prowadziła przez fioletowo-złote, falujące morza łąk. Patrząc z daleka można odnieść wrażenie, że to pola wrzosów, ale nie.

2015-07-19-2675WP_20150719_12_21_59_Pro

WP_20150719_12_22_25_Pro

Szlak prowadził przez las – raczej nic zaskakującego, ale bardzo przyjemnie lekko w górę. Po drodze zbieraliśmy jagody, były pyszne, szczególnie takie wymiętolone w małej rączce, którymi karmiła nas K.

2015-07-19-2708

2015-07-19-2706

Na szczycie

 2015-07-19-2681

200m dalej znajdował się prawdziwy cel naszej wycieczki…

2015-07-19-2699

…smakowało i to za jedyne 4zł za duży plastikowy kufel. Jeśli chodzi o wikt, to proponuję jednak zabrać kanapki, chociaż można pokusić się o frytki czy kiełbasę.

Najpierw jednak naszym oczom ukazała się wieża

2015-07-19-2682

nówka sztuka, zbudowana w 2006r. przez Czechów. Poprzednie 3 wieże uległy zniszczeniu.

Teren wokół wieży jest bardzo dobrze zagospodarowany – do budowli przylega zamykany domek, jest punkt gastronomiczny oraz ławy i wiaty, gdzie można usiąść i odpocząć. Nie spodziewaliśmy się tak dobrej infrastruktury. Borówkowa to miejsce historycznych spotkań opozycyjnych w latach 80. XX w. – do doczytania dla zainteresowanych.

2015-07-19-2687

2015-07-19-2689

2015-07-19-2697

Wejście na wieżę jest bezpłatne

2015-07-19-2692

a z góry takie widoki – ziemia Kłodzka, Masyw Śnieżnika, Nysa wraz z jeziorami Nyskim i Otmuchowskim, po czeskiej stronie Morawy i Śląsk – przepiękna panorama 🙂

WP_20150719_14_27_40_Pro

WP_20150719_14_27_32_Pro

WP_20150719_14_26_49_Pro

WP_20150719_14_26_37_Pro

WP_20150719_14_26_23_Pro

WP_20150719_14_26_12_Pro

WP_20150719_14_26_01_Pro

na granicy piękne dzwonki

2015-07-19-2695

2015-07-19-2694

nieopodal znajduje się źródełko „Łucja”…

2015-07-19-2691

…które całkowicie wyschło z powodu suszy, szkoda

2015-07-19-2702

2015-07-19-2701

Ostatnia fota, którą udało mi się zrobić, już po zejściu z góry i wyjściu z lasu

2015-07-19-2709

Wprawne oko dojrzy burzowe chmury i lepszą widoczność – chwilę po tym biegliśmy szybko do auta w strugach deszczu i momentami, gradu. To był bardzo fajny dzień 🙂

Arboretum w Lądku Zdrój

2015-07-01-2562

W ten upalny dzień wybrałyśmy się razem z K. do Arboretum w Lądku. Wstyd się przyznać, ale do tej pory nie byłyśmy tam ani razu. Zaczynamy zachowywać się jak autochtony, które, choć całe życie mieszkają w górach, w naprawdę pięknych okolicznościach przyrody, nie zwiedzają, nie poznają i w ogóle nigdzie nie bywają – no bo i po co, góry jak góry, całe życie te góry ich otaczają, może nawet przytłaczają, ale na pewno nie zachęcają do bliższego poznania. Ja się absolutnie z taką postawą nie zgadzam i mam mocne postanowienie poprawy – od zaraz! Nie po to mieszkam w górach, żeby po nich nie chodzić.

2015-07-01-2496

W drodze do Arboretum – las, dużo lasu i nic, jeno las. Bardzo przyjemny ten las, dość ciepły i pachnący, chociaż daleko mu do mojej Puszczy Goleniowskiej – jej zapach jest dla mnie niczym wzorzec z Sevres, nic nie poradzę. Chyba każdy kto zna pomorskie lasy, wie, o czym mówię. Ciepłe piachy, sosny, wrzosy – tego się nie da z człowieka wyplewić.

 2015-07-01-2500 2015-07-01-2502

Po drodze źródełko św. Jadwigi

2015-07-01-2504 2015-07-01-2506

Arboretum – chyba najbardziej dzikie spośród tych,które odwiedziłam. I to mi się bardzo podoba, jest naturalnie, to ogród praktycznie nie plewiony, bardzo malowniczy, choć stosunkowo mały. Nie rozczarowałam się, chociaż  przez moment pożałowałam, że nie zobaczyłam tego festiwalu barw azalii, które już przekwitły i tylko smętne resztki zwisają na gałęziach. Nic to, rok szybko minie i wtedy już nie odpuszczę.

2015-07-01-2510

Znalazłam koteczka!

2015-07-01-2515  2015-07-01-2516

Klon palmowy

2015-07-01-2521

Leśna altana – bardzo przyjemna z widokiem na ogród

2015-07-01-2523 2015-07-01-2524

2015-07-01-2526 2015-07-01-2528

2015-07-01-2540 2015-07-01-2537

Czy wspominałam już kiedyś, że uwielbiam mchy? Za ten wilgotny aksamit, różnorodność form i kolorów, mogę gładzić mech godzinami i obserwować, jak rośnie

2015-07-01-2536 2015-07-01-2539 2015-07-01-2538

Grzyby wielosezonowe – już się nie mogę doczekać na tegoroczne grzybobranie

2015-07-01-2543 2015-07-01-2542

I chociaż przekwitły już rododendrony, których urody nie trzeba, a może nawet nie powinno się opisywać, w ogrodzie rosą białe i pachnące jaśminy, różowe tawuły i inne krzaczory, których nazw zgadywać nie będę

2015-07-01-2552 2015-07-01-2551 2015-07-01-2556 2015-07-01-2559 2015-07-01-2561 2015-07-01-2545

a także przerośnięty rabarbar 😉

2015-07-01-2550

Jakiś wodny dynks

 2015-07-01-2564

Z myślą o dzieciach zbudowano w ogrodzie małą chatkę na kurzej stopce

2015-07-01-2533 2015-07-01-2531

Nieopodal Arboretum – prawdziwa Sielanka, nie znam tego miejsca, ale zauważyłam, że ma piękną werandę. Prawdopodobnie można tam zjeść i napić się kawy albo wody dla ochłody.

2015-07-01-2565 2015-07-01-2566

Nieco dalej znajdują się Stawy Biskupie – nie pytajcie mnie, proszę, skąd taka nazwa, nie wiem. Jest to łowisko pstrąga i jednocześnie smażalnia – co złowisz, oni usmażą. Podobnych miejsc jest w okolicy więcej, w końcu jesteśmy w krainie pstrąga!

2015-07-01-2578   2015-07-01-2573 2015-07-01-2580

A złowienie ryby graniczy z cudem i wymaga nie lada umiejętności i talentu wędkarskiego

2015-07-01-2576 2015-07-01-2577

Smacznego 🙂