Dziewczyna z Puszczy

2016-04-11-3900

Na ten wieczór zaplanowałam coś zupełnie innego, prozaicznego, czego zdecydowanie nie powinnam odkładać na jutro – z pewnością nie było to pisanie posta. I to w zamyśle dość osobistego – może nie będzie to jakieś obrzydliwe gmeranie w bebechach, ale dla mnie istotne, bo, mam wrażenie o czymś, co mnie mocno ukształtowało, jest wdrukowane – albo ładniej – głęboko zakorzenione i czego nie da się zroundupować.

Współodpowiedzialnością za moje wynurzenia obarczam Simbę Sinza – a czemu nie?
Gdy byłam małą dziewczynką, około dwunastoletnią, bardzo lubiłam zwiedzać, poznawać najbliższą okolicę – zarówno na piechotę, jak też rowerem, dzięki któremu mogłam dojechać dalej, poznać i zobaczyć więcej. To były takie czasy, że dzieci miały więcej swobody, musiałam tylko powiedzieć rodzicom, gdzie się wybieram. Zdarzało się, że plan ulegał modyfikacji, ale nie miałam możliwości nikogo powiadomić – nie było komórek – tak, były takie czasy. Jak widać – przeżyłam i mam się nieźle. A moja głowa jest pełna.
No i jeździłam – do okolicznych wsi, na pola, łaziłam po łąkach i wąchałam kwiaty, ale przede wszystkim wypuszczałam się do lasu – początkowo nieśmiało, z czasem coraz dalej i dalej, zobaczyć, co jest za kolejnym wzniesieniem, za kolejną polaną. Odkrywałam nowe lądy – to były najlepsze lekcje biologii ever! Całą sobą chłonęłam LAS – obserwowałam żuczki, jak pięknie migocą w słońcu i jakie są nieporadne, gdy się przewrócą na plecki, mokre pajęczyny, które lśniły jak najdroższe diamenty, głaskałam wilgotny mech, taki chłodny i miękki. Las parował i pachniał najpiękniej, jak można to sobie wyobrazić. Zbierałam pączki sosnowe – nie bardzo wiedziałam, co z nimi zrobić, ale wiedziałam, że są dobre i tak fajnie smakują żywicą, chociaż kleją palce.
Jesienią szukałam wrzosów i znajdowałam całe pola w lesie.
Czasami robiłam sobie wycieczki wzdłuż rzeki – widziałam tam wielkie pola konwalii bez liści – dziwne te konwalie – myślałam. Nie miałam pojęcia, że to czosnek niedźwiedzi, nie było internetu, świat był jednocześnie dużo bardziej prosty, chociaż informacji było dużo mniej. A może właśnie dlatego.
2016-04-11-3905
Wiele, wiele kwitnień czosnku później, już jako bardzo dorosła, ale wciąż młoda, kobieta, przeprowadziłam się ze Szczecina do Wrocławia.
Związek z P. był bardzo aktywny – wciąż gdzieś nas gnało, dużo jeździliśmy, zwiedzaliśmy, spacerowaliśmy. Sporo chodziliśmy po lasach. I za KAŻDYM razem mówiłam, że to nie to, że nie lubię tych podwrocławskich lasów – pachniały zgnilizną, były chłodne, brudne, zimne, kompletnie nie moje.
I zrozumiałam, że las jest we mnie bardzo głęboko – tak bardzo, bardzo tęskniłam za moim lasem, ciepłym zapachem drzew i piasku – ciepłego i miękkiego, w którym zanurzasz bose stopy i słuchasz ptaków.
Przestałam chodzić do lasu.
Dopiero w górach było nieco lepiej – to wciąż inne, ale piękne lasy – dzikie, pełne zaskakujących, ożywczych strumieni, kamieni, mchu. Są wilgotne, ale przyjazne, cieplejsze, chociaż bez ukochanych wrzosów.
Kilka lat później Dziewczyna z Puszczy wzięła we wrześniu ślub w górach i zrobiła sobie bukiet z wrzosów.
Wracając z imprezy do mieszkania we Wrocławiu wrzuciła ten bukiet do Białej Lądeckiej mniej więcej w tym miejscu, gdzie teraz mieszka wraz z mężem i małą córeczką, Kaliną, w Siedlisku na łące pod lasem.
Jestem w domu.
2016-04-11-3899

Mamma i Ja – weekend dla Mam i Córek 20-22 maja 2016r.

2015-07-03-2617

 

Zapraszamy na weekend dla Mam i Córek  20-22 maja 2106 r.

„MAMMA I JA”

W tym zaganianym świecie często nie ma zbyt wiele czasu na proste, drobne przyjemności i gesty – my chcemy  go Wam podarować – dla siebie i dziewczynek, na wspólne, aktywne i ciekawe przeżycie prawdziwej przygody w Jaskini Radochowskiej, zamieszkanej przez nietoperze.

Pójdziemy do niej pięknym, widokowym szlakiem, opowiemy o górach, zanurzymy ręce w płynącym strumyku, poodychamy głęboko czystym lasem. Podpowiemy jak zachęcić córeczkę do pieszych wędrówek, jak się odpowiednio ubrać i co zabrać ze sobą w plecaku.

W nagrodę za całą wyprawę dziewczynki dostaną dyplomy oraz koszulki „Dzielnej Dziewczyny”

Przygotujemy dla Was pyszne, zdrowe jedzonko z prostych, lokalnych produktów – jajeczek od szczęsliwych kurek, mleczka od krówek, serów, miodu, upieczemy chleb i ciasto (w naszej kuchni nie używamy białej mąki i minimalizujemy cukier, nawet brązowy, zastępując go syropami roślinnymi, bakaliami, ksylitolem) – nasze menu skonsultujemy z Tobą (istotne w przypadku alergii pokarmowych).

Alicja wyczaruje dla Was tańce na łące – nic tak nie zbliża, jak wspólny śmiech i wygibańce 🙂

Kolejną fantastyczną atrakcją będzie przejażdżka bryczką – z naszą sąsiadką – Ines, dookoła naszej urokliwej wsi. Ines jest cierpliwa i lubi suchy chleb, marchewki oraz jabłka 🙂

Wieczorem rozpalimy ognisko i zjemy kolację na łonie. Natury, oczywiście.

Chcemy, aby ten weekend był wyjątkowy, relaksujący, scalający tę najważniejszą więź w życiu każdej dziewczynki i kobiety. Wspólnie spędzony czas, przygody, zabawy – najsilniej zapadają we wspomnienia – oby tych dobrych było jak najwięcej!

PROGRAM:

20 maja (piątek)

Dojazd  do Siedliska Czarny Kot w piątek późnym popołudniem, zakwaterowanie w apartamentach  na powitanie kawka, herbatka, a dla chętnych spacer po okolicy, mizianie kotów (o ile dadzą się złapać)

18:00 kolacja, omówienie planu pobytu

20:00 wieczorne, dziewczyńskie rytuały przed spaniem

21:00 czas wolny dla mam – w miarę możliwości wspólna herbatka lub lampka wina

 

21 maja (sobota)

09:00 śniadanie

10:00 wyprawa do Jaskini Radochowskiej

11:30 wejście do Jaskini (ok. godziny zwiedzania)

12:30 odpoczynek na polanie – piknik

13:30 powrót szlakiem do Siedliska (ok. pół godziny)

15:00 obiad

16:00 kawka i ciacho

17:00 zajęcia taneczne mam i córek z Alicją Kwaśną (instruktorka, tancerka, choreograf, około godziny)

19:00 kolacja i ognisko  z bajkami

 

22 maja (niedziela)

09:00 śniadanie

10:00 czas wolny (spacery, zabawy dziewczynek, rozmowy, puszczanie baniek)

12:00 przejażdżka bryczką

14:00 obiad

16:00 kawka i ciacho

Wyjazd z Siedliska w niedzielę późnym popołudniem.

 

PAKIET MAMA I CÓRKA (wiek 4+): cena 700 zł *

– 2 noclegi w komfortowych apartamentach z łazienkami  (w zależności od ilości chętnych – w centrum dowodzenia, czyli Siedlisku Czarny Kot lub zaprzyjaźnionej agroturystyce Andrzejówka –  oddalonej o 150m od Siedliska)

– wyżywienie na czas pobytu (śniadanie, obiad, kolacja)

– wyprawa do Jaskini Radochowskiej – w nagrodę dziewczynki dostaną dyplomy oraz jaskiniowe koszulki  z nietoperkiem – „Dzielna Dziewczyna”

– zajęcia taneczne

– ognisko i czytanie bajek

– przejażdżka bryczką

*W przypadku, gdy w 1 apartamencie w Siedlisku zdecydują się nocować 2 pary Mam&Córek – cena niższa o 15% = 595zł za parę 

Jeśli podoba Ci się nasza propozycja – zapraszamy, jeśli masz pytania, wątpliwości – dzwoń, pomożemy i dojdziemy do porozumienia – na pewno zrobimy tak, żebyście wyjechały od nas szczęśliwie. To jest dla nas najważniejsze!

Ewa 503 983 498

e-mail: siedliskoczarnykot@gmail.com

liczba miejsc – minimalnie 2 pary (maksymalnie 6 par)

Miejsce gwarantuje wpłata zaliczki w wysokości 250 zł

Ewa Chabierska

29 1090 2398 0000 0001 0959 0242